Od pacjenta do pacjenta – udostępnianie danych z badań klinicznych ad

Na przykład, Harmonizacja standardów w zakresie pozyskiwania danych klinicznych (CDASH) jest standardowym zestawem danych podstawowych z mniej niż 200 elementami, które można wykorzystać w badaniach klinicznych. Niektórzy naukowcy twierdzą, że nie mogą robić standardów, ponieważ są zbyt drogie – powiedział Kush. Tak, kosztowne i czasochłonne jest umieszczenie danych w znormalizowanym formacie na zapleczu projektu, ale pomyśl o wartości stosowania standardów z góry . Ale nawet w świecie, w którym wszyscy używają standardowych zestawów jako punktu wyjścia, wszystkie próby zawierają znacznie więcej danych niż standardowy zestaw danych podstawowych. Powstaje zatem pytanie, czy można pracować nad tymi zbiorami danych bez szczegółowej wiedzy, którą posiadają pierwotni badacze. A jeśli tak, to w jaki sposób oryginalni dostawcy i dostawcy danych powinni być zaangażowani i doceniani.
Jedną z obaw jest to, że trudno byłoby skłonić ludzi do wejścia na pole badań klinicznych i spędzić wiele lat zbierając dane, gdyby inni ludzie mogli po prostu bez wysiłku uzyskać gotowe dane. Jeszcze ważniejsza jest obawa, że analiza wtórna bez zaangażowania głównych badaczy może dać nieprawidłowe wyniki. Jak podkreślali niektórzy uczestnicy międzynarodowego spotkania, trudno jest przeprowadzić wtórną analizę nawet własnych danych, nawet jeśli dane te są bardzo dobrze opracowane; Problemem jest nie tylko jakość danych, ale także ich zrozumienie przez analityka na głębokim, praktycznym poziomie. Dokumentacja nie rozwiązuje wszystkich tych pytań.
Jako Merson i in. wyjaśnij (strony 2414-2415), 3 trzecią obawą jest to, że analitycy w bogatych krajach mogą w gruncie rzeczy grabić dane z biedniejszych krajów, zwiększając globalne rozbieżności w wynikach badań. A jak Trish Groves, zastępca redaktora BMJ, umieściła to na spotkaniu: Jeśli pacjenci i naukowcy z krajów o niskich dochodach odniosą wrażenie, że udostępnianie danych dotyczy ludzi z bogatej Północy, kradnąc swoje dane, dlaczego mieliby to robić.
Bardziej kompletne i złożone dane pacjentów z sekwencjonowania genomu, elektronicznej dokumentacji medycznej, osobistych czujników i urządzeń mobilnych, w połączeniu z ogromnie zwiększoną mocą analizy danych, niewątpliwie rzucają nowe światło na sposoby diagnozowania i leczenia chorób i pomagają w dalszym wyjaśnianiu ich historii naturalnej . Jednocześnie takie dane będą prawie niemożliwe do zdemodzielnienia i anonimizacji. Bernard Lo, profesor etyki medycznej i prezes Fundacji Greenwall, zasugerował, że koncepcje te mogą być przestarzałe w erze dużych zbiorów danych. Jak możemy to rozwiązać. – zapytał. Może będziemy musieli powiedzieć, że niektóre dane można pobrać, inne nie można. Może bogate dane indywidualne muszą być używane na bezpiecznej platformie. Istnieje pewna kompromis między łatwością analizy a ochroną uczestników. Lo zwrócił uwagę, że trudno jest zapewnić w pełni świadomą zgodę na pojedynczą próbę, ale byłoby praktycznie niemożliwe, aby opisać przyszłe ryzyko ponownej identyfikacji, jeśli pacjenci zostali poproszeni o zezwolenie na ponowne wykorzystanie ich danych, zwłaszcza jeśli połączono dane z wielu badań.
Zgodnie z linią rozumowania Lo może być najlepszym rozwiązaniem. Zamiast poświęcać czas i zasoby na skomplikowane techniki, aby próbować zdiagnozować i anonimizować złożone dane pacjentów – i ryzykować niepowodzeniem, a populacje lub grupy pacjentów są sceptycznie nastawione do całej koncepcji udostępniania danych – lepszym rozwiązaniem może być zdefiniowanie podstawowego zestawu danych, które mogą być uwolnionym (i swobodnie dostępnym) ze wszystkich prób i pozwolić na udostępnianie bardziej złożonych danych tylko dzięki prawdziwej i wszechstronnej współpracy, sposób udanego udostępniania danych związanych z konkretnymi chorobami już dziś zachodzi w globalnym zdrowiu
[przypisy: arganowy olejek, olej makadamia, rezonans magnetyczny ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: arganowy olejek olej makadamia rezonans magnetyczny